Midnight Express to obraz oparty na autentycznych wydarzeniach, majacych miejesce w latach '70 opowiada o młodym Amerykaninie, któremu udało się wyrwać z przerażającego tureckiego więzienia. Zatrzymany próby przemytniczej haszyszu z Istambułu żak z USA Billy Hayes (Brad Davis) osadzony został w jednym z najcięższych więzień w tym mieście. Przez cztery lata akceptował nieludzkie traktowanie i tortury. Gdy już miał wyjść na wolność, decyzja o jego zwolnieniu została cofnięta. Tylko stanowczość i wsparcie współwięźnia (John Hurt) umożliwiły zdobyć się na odwagę, by złapać Nocny express - termin w więziennym slangu oznacza ucieczkę.
Każdy z nas marzy czasem o podróżach. Zwłaszcza o takich zwariowanych podróżach, pełnych dziwadeł i przygód. Pixar tym razem pomyślał nie tylko o dzieciach, ale także o starszych widzach, serwując na rok 2009 „Odlot". Wiadomo nie od dziś, że Pixar robi świetne animacje, stawiając na jakość a nie ilość. I dobrze robi, gdyż posiada w swym zbiorze dzięki temu masę perełek. „Odlot" stał się kolejną z nich.
Carl Fredricksen to sędziwy staruszek, który przez całe życie planował wraz z swą, już zmarłą, żoną wybrać się do Podniebnych Źródeł w Ameryce Południowej. Gdy, pewnego razu, postanawia się wyrwać z miejsca i pojechać tam, robi to w niecodzienny sposób. Mianowicie odbywa podróż w własnym domu unoszonym przez tysiące baloników. W podróży pomaga mu, przez z goła czysty przypadek, mały ośmioletni skaut, który chce zdobyć odznakę seniora. Podczas owej magicznej podróży spotykają barwnego i dziwacznego ptaka oraz psa, mającego obroże pozwalającą mu mówić ludzkim głosem. Jak się szybko okaże, to dopiero początek niespodzianek oraz wielkiej wspaniałej przygody.
Zwiastun jak i zapowiedź „Odlotu" sugerowali mi z początku iż będzie to czysta rozrywka dla najmłodszych. Oj, jak bardzo się myliłem. Pokazały mi to błyskawicznie pierwsze minuty filmu, w których bardzo umiejętnie autorzy, streścili młodość głównego bohatera. To właśnie owe pierwsze minuty sprawiły iż film mnie zachwycił i nota jaką mu wystawiłem na początku nie spadła nawet o milimetr. To również w końcówce owych minut popłynęły u mnie, jak i zresztą i całej widowni, pierwsze łzy. Dlaczego tak się stało, to już najlepiej się samemu o tym przekonać. Od siebie dodam tylko, że film niesie bardzo wielki morał, okraszony tonami humoru. Przyznaję ze scenariusz napisano bardzo umiejętnie. Gdy trzeba bawi, ale tez i wzrusza, czy nakłania do refleksji. Postać naszego staruszka, jest na poły właśnie taka jak scenariusz, raz nostalgiczna, a innym razem jego teksty powalają na kolana. Dodawszy do tego świetny polski dubbing, otrzymamy genialna familijną rozrywkę. Inne postacie również bardzo dobrze wpasowano w fabułę i bez nich tak naprawdę nie było by czaru tego filmu. Chodzi mi tu głównie o psa Asa, który swa dobrodusznością rozbraja każdego. Gdy czasem patrzy się na jego gesty, to aż staje nam przed nami nasz własny pupil. Postać skauta tez jest bardzo komiczna, a w połączeniu z stetryczałym Fredriksenem, jej komiczność tylko nabiera mocy.
Innym olbrzymim atutem filmu, jest muzyka. Bardzo spokojna, miękko wpadająca w ucho i pozostająca na stałe w pamięci. Trzeba przyznać iż Pixar od dłuższego czasu kładzie bardzo mocny nacisk na oprawę dźwiękową jak i muzykę, co bardzo wzbogaca ich produkcję. Tak samo mamy w „Odlocie", gdzie ścieżka dźwiękowa potrafi przenieść widza w świat marzeń i nostalgii, ale też porwie podczas scen akcji. Kolejną nowinką jest 3D w filmie, które tym razem wypadło naprawdę świetnie. Mimo iż może nie ma dużo „upadków" przedmiotów prosto na ekran, to w końcu dostałem animacje w której wyraźnie widać rozłożenie przedmiotów na poszczególne plany. Najlepszym przykładem są tu choćby plenery, w których widać wyraźnie kontury lasu, gór czy unoszących się nad tym wszystkim chmur. Jak zwykle animacja komputerowa, stoi u Pixara na gigantycznie wysokim poziomie, jednak tym razem dzięki technice 3D dostaliśmy coś jeszcze lepszego. Miałem okazję porównać ten film z jego wersja analogową i klimat był dużo gorszy. „Odlot" ewidentnie powinno się oglądać w 3D, bo wtedy dostajemy pełnię efektów jakie przygotowali dla nas twórcy.
Film polecam wszystkim, bez względu na wiek. Jest to piękna opowieść o życiu i marzeniach. O tym, że warto nawet na starość zawalczyć o swoje, ale zwłaszcza o tym że należy cenić każdą chwilę jaką nam dano. Dbać o tych których mamy przy sobie, bo to oni tworzą z nami przygodę naszego życia. „Odlot" z pewnością kupię jak tylko ukaże się na DVD, jest to jedna z tych pozycji które powinno się mieć, trzeba obejrzeć w kinie, a nade wszystko zrozumieć.
czwartek, 17 maja 2012
Licznik odwiedzin: 245 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Moje recenzje filmów
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: